Powrót do spisu treści

DUCH W BOSKIM ASPEKCIE ISTNIENIA

Duch pozostaje w stanie totalnej równowagi energetycznej oraz w pierwszej łączności z Bogiem co nazywamy pierwszym stanem odczuwania jego obecności. Dla porównania, drugi stan łączności z Bogiem oznacza trwałą zdolność odczuwania piękna tego co Bóg zrobił. Trzeci stan to odczucie przenikania jego (Ducha) świadomości przez wszystko to co jest, było i będzie nawet to co stworzonym być nie mogło choć było. Duch pozostaje będący w dwóch martwych aspektach siebie.

W ruchu fizycznym i energetycznym oraz w koncepcji przestrzeni oraz jest istniejący w trzech aspektach siebie czyli w wolności (wszelkiej, w bezograniczalności całkowitej), w miłości i tworzeniu co najmniej na poziomie stwarzania. Dwa ostatnie aspekty jego istoty (miłość i tworzenie) są wymowne, umowne i piękne. Jest w nich zdolność do naprawiania wszystkiego co nie harmonizuje ze wszystkim czyli z "z pieśnią stworzenia" (całością) oraz umiejętność znikania (w przeciwieństwie do Indywidualności, ego i umysłu ), a więc wycofywania siebie i wszelkich zmian przez siebie spowodowanych tam gdzie jest i zmiany wprowadza doskonalszy wzór.

Z tych aspektów wynika stan obserwacji, który pozwala Duchowi trzeźwo określić potrzebę ekspozycji własnej obecności i twórczości. W swych wyższych rejestrach Duch pojmuje, że nie potrafi doskonałością prześcignąć obecności i twórczości - w stwórczości (czyli aspekt Boga Stwórcy i Twórcy) istot najwyższych, przez co spokojnie i radośnie nasiąka mocą ich twórczego istnienia, przyjmując ich dzieło jako wartość skończoną.

Zaś w bardziej burzliwych przestrzeniach (energetycznych i fizycznych) podpowiada jak te obszary powinny wyglądać by miały wymiar ładu bożego i bożej sprawiedliwości czyli pomaga budzącym się istotom odnaleźć ich drogę do Boga i zrozumieć czym Bóg jest także poprzez swoje dzieła. Gdy Duch pokornie schyli głowę przed Bogiem i Duchem Świętym (Duch Święty jako symbol sprawczości) wówczas zostaje poddany próbie niemocy duchowej, która raz na zawsze wymazuje, z jego niższych powłok, rys indywidualizmu nadając im formę osobowości, a tylko to wyraża sobą aspekty - walory nadane przez Boga.

Próba jest bolesna bo stawia Ducha przed murem nic i wszystko możliwości. Jeśli tylko choć jedna jego cząstka zechce zachować indywidualność w byciu i działaniu, nie naprawi się osobowości i nie popłynie, przez taką istotę ludzką, promień boży zwany czystym promieniem duchowym, który jako jedyny potrafi stworzyć energię stwórczą w świecie energetycznym i fizycznym, gdzie przebywają niższe powłoki istoty ludzkiej, dla których Duch jest i powinien być zwierzchni.

Bez pełnej pokory wobec majestatu i osiągnięć Boga i Stwórcy, Duch nie jest w stanie wejść w akceptację i obudzić się w Prawie (całości). Ten kto tę próbę zaliczył, ten w niej oddał wszystko za nic, gdzie nic oznacza wszystko i wszystkość dla innych, gdzie Duch stał się pokornym elementem całości pozwalając innym wyrazić, wobec niego, swoją obecność w postaci swej twórczości.

Gdy owa twórczość zostanie przyjęta (od innych ludzi płynąca) następuje absorpcja obecności samych twórców i stwórców co wprost oznacza nasiąknięcie, przez nich wypracowaną, umiejętnością stwarzania i tworzenia tego co Duch w swej obserwacji i przez akceptację ujrzał, a przez pokorę przyjął. Wtedy Duch sam staje się osobowym stwórcą, a więc przekaźnikiem w niższych wymiarach tego co uruchomiły istoty wyższe. I choć on sam tego nie uczynił, to dla świata energetycznego i fizycznego jest tym samym co Duch Święty i Stwórca.

Uczcie się zatem szanować to co liczne istoty i ludzkie powłoki w światach energetycznych i fizycznych czynią naśladując indywidualnie sprawczość i ład boży. Szacunek dla twórczej męki nic nie zmienia, a jedynie innym pomaga wzrosnąć i pojąć jak jakość swego dzieła poprawić. Przez to nie jest Bogiem ten co burzy system i kościoły, ale ten co uskrzydli ludzi i podpowie im jak doskonalszą formę można nadać tym ubogim ludzkim dziełom.


Powrót do spisu treści