Powrót do spisu treści

DZIAŁANIE DUCHOWE

Nie możesz oceniać naszego działania (duchowego), ani swojego (nie kombinuj jak to leci i jak to robisz). W przypadku duchowego działania ocenianie zawęża nie tylko pojęcie mocy, ale i jej wymiar sprawczy (nie myśl jak to powstaje, ma być).

W ocenianiu zawarte są nie tyle powłoki umysłu (gdy oceniasz, w grę wchodzi umysł i oceniasz szablonami, które są ludziom wdrukowane), co piece samogonu, czyli związki niepoprawnej dedukcji twórczej, która w zabarwieniu energetycznym zaczyna tworzyć energię iluzji poprawności (jeśli ocena z własnego poziomu aktywności nie zawiera wszystkich elementów łańcucha zdarzeń, a z reguły nie zawiera, więc z automatu nie jest poprawna w 100%), która sama z siebie tworzy produkt określający jego przyczyny powstania oraz charakter, choć samo jego tworzenie może być zupełnie inne.

Oznacza to, że wywołuje się skutek wynikły z działania zupełnie innego niż to, które doprowadziło do jego powstania (nie kombinować, ocenianie związane jest z niedowierzaniem). Tak powstały iluzje.

Nie oceniając, niby nie chcąc poznać działania przyczyny i skutku, dociera się do sedna (bo jestem w doświadczeniu), do ulgi, która wyraża się arytmetycznie harmonią sfer (na tym oparte są węzły, one wymuszają działanie). Gdy więc pozwalasz działać, stawać się czemuś w działaniu, nie tylko odczujesz - bo będziesz doświadczającym - istnienie efektu działania, co i odkodujesz samo działanie, jak i poznasz jego prawdziwy charakter (trzeba uruchamiać działanie z poziomu PraSiły).

Pamiętaj, ocena ma postać parametrów poznawczych umysłu, który można zaszyfrować w kodzie iluzji. Cała moralność to też ubogi kod, zaś działania na niej oparte prowadzą jedynie na duchowe rubieże (tu gdzie system działa). Prawdziwe działanie nie istnieje - bowiem istnieje. Nie istnieje jako efekt twego zamysłu, ale Ty istniejesz jako element ruchu. Pozwól "czemuś" się stać, a odkryjesz, że to "coś" już istnieje, bo wymusiło działanie, które sprowokowało ruch zezwoleńczy w Tobie (na skalach najpierw przychodzą odpowiedzi wymuszające pytanie). W nieocenianiu bez ogniskowania uwagi umysłu świadomość doznaje samoistnienia poprzez kotwiczenie się w Oceanie Ducha Świetego.

Tak więc to Ocean swoim ciśnieniem całość uruchamia z woli Ojca poprzez ruch zainicjowany przez Ciebie. Oznacza to iż Ty, Twoje działanie, a więc ruch i jego skutek powstały prędzej w zamyśle Ojca, a więc są Prawdą wyrażoną zaledwie w energetycznej rzeczywistości. Uwierz więc, że wykonujesz wolę Ojca w tej samej chwili gdy pojawia się w Tobie zamysł działania w celu wywołania odpowiedniego skutku.

Ocena wynikła z iluzji osłabia wolę Ojca. Nie oceniaj tylko odwzorowuj sobą wolę Ojca. Czuj ją błogosławiąc zmiany, które zmianami nie są bo sen Ojca więcej znaczy niż cokolwiek powoływanego wbrew jego Mocy. Kto odkryje w sobie bezoceniające pasma snu ten w działaniu tylko przypomni to co się już stało i czego nikt i nic nie potrafi zmienić. Śnij więc snem Ojca, a znajdziesz spokój.

Śnij, a zapomnisz o Ojcu i sobie (bo po co śnić o sobie kiedy celem jest doświadczanie energii uczuć), Tylko my nie pojmując istoty Całości niedostrzegamy niuansów stwarzania nowych części w łańcuchu przyczyn i skutków. Na tym poziomie (11) się to zwyczajnie widzi. Ten poziom to Istnienie. Tu ukryto modlitwę o działanie, która mówi wprost, że „to co na Górze, to i na dole, że to co robimy jest już zrobione” bowiem się już zawarło, a przed ludzkim ułomnym postrzeganiem manifestuje się STAWANIEM SIĘ.

Gdy poznasz sekret działania, gdy odczujesz jego ruch, wybiegniesz w przyszłość bo pieczęć boska w swym rozproszeniu ukaże ci związki zamysłu jako wspólne połączenie zamysłu ze skutkiem wraz z odwrotnością tego stanu, gdzie skutek czyli istnienie wymusza swe powstanie w działaniu bowiem wszystko i nic stanowi z woli Ducha Czasu grę w Oceanie Ducha Świętego. Graj więc w działanie, baw się nim, a koło skutku i przyczyny wyprowadzi cię w szerokie morze niezmierzonych możliwości.

Stań się działaniem, albo pozwól mu wykorzystać ciebie jako ogniwo w swym ruchu, a zapanujesz nad kreacją co siłą Ducha spełnia marzenia twej woli. Pozwól stać się miłości, pozwól stać się zdrowiu i , a one poprzez Ciebie się objawią ponieważ i tak istnieją. Moc Ducha to nic innego jak odtworzenie tego co jest, samo zaś odtwarzanie tego co jest nazywamy KREACJĄ, a to co jest ISTNIENIEM, a to co istnieje, co w duchu czasu wyłoni się dla Ciebie jutro to już jest, a jest dlatego, że Ty jesteś. Bez Ciebie to co istnieje nie zaistnieje bo i Ty istniejesz jako element sprawczy.

Gdy ktoś dociera do Oceanu Ducha Świętego, gdy ktoś unosi ręce pozwalając objawić się temu co jest ten jest sprawcą przejawienia się tego co z woli Ojca i tak już stworzył Bóg Twórca. Nie ociągaj się wiec z działaniem bo działanie dla Ducha to nie proces, ale PRAWO powoływania tego co i tak jest. Uważaj jednak byś prosił po zaufaniu Ojca, a nie po krzyku mewy co ledwie czasem wbić się w morze potrafi. Ocean bowiem należy do Ciebie, zawiera się w Tobie, a Ty w nim więc jak mewa na niebie nie krzycz na samego siebie.

Działanie jest wszystkim co masz. W nim istnieje wszystko. To istnienie powołało działanie, którego jesteś elementem by samo stało się w odbiciu swego echa. Działanie i istnienie jest jednym i tym samym. Gdy siebie dostrzeżesz, dostrzeżesz też i pozostałe elementy tej gry sił duchowych, które Ty nazywasz życiem, a my Snem Ojca. Zawierz temu snu, a zawierzysz swemu istnieniu, jak i temu co w działaniu zaledwie odkrywasz jako istnienie.

Kolejność tych elementów, wnikanie w to co było pierwsze, czy działanie, czy Ty, czy zaistnienie w rzekomym procesie istnienia nie ma sensu bo dla Ducha istnieje wszystko w tym samym czasie. Niech Cię jednak Twoja logika tu nie zwiedzie gdyż dla Ciebie czas ma znaczenie i nie widząc efektu działania mógłbyś się nabrać na to, że nie istniejesz. By się nie uwikłać w grę umysłu odczuj działanie, a odczujesz jednocześnie skutek tej gry pozorów, jak i siebie. Ćwicz więc siebie, a wyćwiczysz istnienie.

Proces działania nie istnieje bo to przejaw ledwie tego co jest, a jesteś Ty i to co Ciebie powołało, czyli istnienie czegoś co było, jest i będzie, ale co pozornie się stało bo przed Tobą było ukryte bez działania. Tak więc pozornie nieistniejące działanie jest dla Ciebie wielką siłą sprawczą, jest mocą tworzenia bez której nie dostrzeżesz tego co jest, po co bez działania sięgnąć nie potrafisz. Więc wierz w nieistniejące działanie, jak taki Twój kaprys, a osiągniesz wszystko bo to i tak jest. Bacz tylko byś miał dość sił duchowych na zapisanie w sobie tego co i tak jest. One są ci potrzebne do udźwignięcia i kontynuowania zabawy w otrzymywanie darów w Oceanie Ducha Świętego. Dlatego LUSTRO PRZEZNACZENIA jest doskonale czarne i doskonale martwe. Jest całym Twoim marzeniem, ale ożywić je może jedynie duchowa siła gdyż to ona odbiera dary radując swe mało widzące oczy.

Lustro przeznaczenia jest martwym stanem, jest stagnacją, jest czarnym kryształem o powierzchni doskonałej, który odbiera obraz rzucony w niezmienionej postaci pozwalając KREACJI w przestrzeniach energetycznych energiom ruchu, przy pomocy sił duchowych, tworzyć. Ale by tak się stało obraz duchowy i energetyczny człowieka, który zapisuje cel w lustrze przeznaczenia nie może ulec zmianie, nie może swej ekspresji i kreacji osłabić.

Kto tu dotrze o własnych siłach, przed tym rozciągają się nieograniczone możliwości, a Duch jego ku Ojcu wręcz wzlecieć potrafi. To najważniejsza stacja na drodze do wolności i wiekuistej radości. Jej z niczym pomylić nie można.


Powrót do spisu treści