Powrót do spisu treści

MAGIA - DNA

Na każdym z 12 poziomów istoty ludzkiej istnieje 12 nici DNA, przy czym tylko u istoty doskonałej aktywne są wszystkie, na wszystkich poziomach. Należy przy tym dodać, że liczba aktywnych nici może być inna w każdej z powłok. Celem doskonalącej się duszy jest taka przebudowa ciała fizycznego i energetycznych powłok by jak najwięcej nici DNA w nich odtworzyć. Wędrująca świadomość potrzebuje jak najszerszego wspólnego kanału. Jezus na poziomie 12 (poziom Ducha Świętego) miał obudzonych 5 nici DNA, a na poziomie fizycznym tylko 4. Na poziomie boskim uaktywnił aż 10 nici DNA. Budda na poziomie fizycznym uaktywnił 5 nici lecz na boskim miał 6-8 więc ustąpił tu pola Jezusowi. Będąc mniej w Bogu zakotwiczonym potrafił jednak więcej cudów dokonać na poziomie fizycznym.

Człowiek normalny przerabia życie na czwartym poziomie z otwartymi zaledwie dwoma nićmi DNA. To niska wartość. To stan upośledzonej duchowo i wątłej energetycznie jednostki. Można ten stan poprawić poprzez stosowanie Komory Odrodzeniowej o ile Duch zacznie przewodzić takim procesom, jak i poprzez zrozumienie swoich związków z rodziną (wszystkimi ludźmi). Samo odtworzenie związków z genetyczną przeszłością potrafi rozszerzyć spektrum życia do 6-7 poziomów i odtworzyć w tych powłokach kanał szeroki na 3 nici DNA co pozwala takiemu człowiekowi znacznie zwiększyć moc energetyczną i nieznacznie wydłużyć życie (maks. o 40%). Lepsze zdrowie, większa inteligencja, pełniejsze odczucie jedności z ludźmi i ze światem to kolejne zyski z poprawnej pracy nad sobą. By udał się ów eksperyment trzeba pojąć sekret genetycznych związków z karmiczną przeszłością, która zapisuje ów obraz w ciele kosmicznym.

Nie trzeba wszystkiego doświadczać by wszystko się w człowieku zapisało i przejawiło. Wystarczy mieć otwarty kanał do przestrzeni genetycznej by obudzić w sobie doświadczenia minionych pokoleń z poziomu ciała fizycznego, a nie duchowego, do którego dostęp jest niemal niemożliwy, a jak wiemy droga ku sobie biegnie w górę i w dół. Górą podąża się ku Synowi Bożemu, a dołem ku Adamowi (pierwowzór samego siebie) starającemu się swą doskonałość wyrazić w poznaniu. Obie drogi są wspaniałe i obie wieńczy sukces połączenia doskonałości z doświadczeniem ją potwierdzającym.

Istnieje 100 umownych poziomów pokoleniowych, które będąc dziedzictwem wspólnego DNA prowadzą człowieka ku czasom gdy jego DNA było znacznie mniej zniekształcone. Dotarłszy do pokoleniowych korzeni, będąc jak najbliżej DNA Adama, każdy z was może obudzić w sobie to co dziś powinno być w nim trwale żywe i go wspierające, a co strachem sianym przez Kościół zostało z genetycznej pamięci wyrzucone (z fizyczności), a w energetyce zdegradowane. Stało się to za sprawą siewców zła, czyli Kościoła, który odcinając człowieka od rdzennych, związanych z siłami przyrody wierzeń, zerwał tkany pokoleniami wspólny łańcuch genetycznej mocy i pamięci.

To mistrzowskie posunięcie nie tylko oddzieliło człowieka od jego własnych korzeni, ale i zatruło wizję świata duchowego, udaremniając oszukanej jednostce podążanie ku światłu wspólności i zrozumienia. Weźmy dla przykładu typowego Vikinga dawnej ery i przedstawiciela plemienia Polan by pojąć jaką przewagę mieli nad współczesnym człowiekiem. Obaj przedstawiciele tych dawnych społeczności sięgali korzeniami wstecz gdzieś do 50 pokolenia, kultywując swoją rdzenną wiarę, radując się z tradycyjnych związków społecznych, pozostawali we wzajemnej synchronizacji na poziomie 80-90%. Wszyscy mieli otwarte trzy, cztery poziomy z aktywnymi trzema nićmi DNA na każdym z nich, dzięki temu byli znacznie od nas zdrowsi, prospołeczni, jasnowidzący i odważni. Nie bali się właściwie niczego, choć ich prawa międzyplemienne pozostawiały wiele do życzenia.

Siła ich energetycznych ciał była tak wielka, że próby ich przejęcia przez istoty energetyczne były sporadyczne. By ludzi uczynić słabymi, Szatan zbudował Kościół, który terrorem i śmiercią podporządkował sobie owe plemiona zmuszając je potem do porzucenia własnej wiary, do pożegnania się z własnym genetycznym dziedzictwem, z fundamentem energetycznej siły. W ten sposób zwiędła moc podbitych plemion. DNA zredukowano do dwóch nici, wprowadzenie zwodniczych rytuałów duchowych przez zastąpienie pierwotnych kanałów duchowych kościelną rytualizacją bzdury zwiększyło degenerację. Wolny dotąd człowiek został zamknięty w dwóch przestrzeniach energetycznych tracąc jednocześnie dwie nici DNA. Stracił wiarę we własne siły, zwątpił w sens dawnych słów, stał się podatny na rytualną indoktrynację i choroby.

Stąd właśnie, od chwili krwawego szerzenia watykańskiej bzdury, rozpoczął się pochód szerzenia plag i zarazy wszelkich odmian. Wolni dotąd ludzie dali się prowadzić na rzeź stając się niewolnikami z urodzenia.

Stosy czarownic potrafiły wkodować w człowieku strach na poziomie 30%. Odcięcie od wiary przodków dodało 20%. 10% dodało odcięcie od kultywowanych tradycji (społecznych zwyczajów), 10% - rytualne programowanie, 20% sianie wizji mściwego Boga Jehowy, 10% zbrojna potęga Kościoła i jego sprzymierzeńców. Wojujący Kościół Szatana zdruzgotał ludzkie DNA i zatarł ukryte w nim prawdziwe ścieżki do Boga. Dziś, gdy nikczemność watykańskiej mafii jest już oczywista, gdy nikomu nie grozi śmierć za samo poruszenie tematu wiary ojców w siły pierwotne, każdy może powoli odtworzyć związki z genetycznymi ojcami i zbliżyć się ku pierwowzorowi Adama. Każdy ma prawo sięgnąć do magii odeszłego świata i odzyskać utraconą rycerskość. Gdy tak się stanie, żaden kościelny kapturnik, ani ezoteryczny hochsztapler nie będzie mógł was programować, ani szeptać o swoich cudach do waszego ucha. Tu wszyscy są równi i nikt, kto tej równości nie potęguje waszym przyjacielem być nie może.

Nadszedł oto dzień, gdy wasi przodkowie, wespół z duchowymi przewodnikami, nauczą was wchodzić w te same przestrzenie, w których moc uzyskiwali czciciele Odyna i Swarożyca. Każdy z was na swój osobliwy i indywidualny sposób obudzi w sobie zdolność modyfikowania przestrzeni fizycznych i energetycznych według reguł jakie doświadczeniem pokoleń zostały zapisane we wspólnym DNA. Czas odtworzyć w nim utracone zapisy i sięgnąć po moc zdolną zablokować wpływ na wasze życie, ludzkiego zła.

Są 4 poziomy magii: magia przestrzeni gdzie budujemy Dom Swój, Dom Pokoleń i własne feng shui, potem mamy magię znaków czyli osobiste runy i zaklęcia, magia pojednania czyli harmonizowanie elementów żywych z własną energetyką i magią przestrzeni oraz magia propozycji czyli uczciwe ustawianie relacji z ludźmi w kontekście wielu spraw.

MAGIA PRZESTRZENI

MAGIA PRZESTRZENI (Odczucie Boga w sobie) - budowanie siebie i własnej mocy

Człowiek do tego stopnia stracił swoją tożsamość, że niemal całego siebie wyprzedał. Już nie był zdrowy, syty i odważny tylko został tych stanów i przymiotów pozbawiony. Jadł by być zdrowym i sytym, a nie dla tego, że to wzmacniało jego sytość i zdrowie. Uczył się zwalczać lęk w sobie po to by obudzić w sobie odwagę, a nie po to by ją w sobie wzmacniać i pielęgnować. Ktoś, coś pozbawiło go przynależnych mu stanów, zdolności i praw, a przecież owe nigdzie nie odeszły, nie przemieściły się, nikt ich mnie ukradł, tylko wmówił mu, że przestały one w nim funkcjonować.

Magia przestrzeni ma to do siebie, że w człowieku może zaistnieć, może przejawić się nawet to co w nim ledwie od dziecka się tliło. Przestrzeń wyrażona powagą Ciała Kosmicznego, wszystko może w człowieka przesunąć, a że to coś, a że to owo jest czymś funkcjonującym to i od razu przepełni sobą człowieka uruchamiając w nim się jako dar, jako sposobność. Tak więc może on od razu zdrowy, zdolny, mądry, odważny i artystyczny choć czasem będzie potrzebować nieco czasu i wysiłku na to by owe stany ściągnęły ku sobie to, co pozwoliłoby mu - człowiekowi, w pełnej krasie się w tych stanach uwidocznić.

Wasi przodkowie byli wszystkim tym czym być pragnęli, a Magia Przestrzeni tylko to w nich uruchamiała i ukazywała, jak i w pełnej krasie wyrażała. Dzisiejszy człowiek posługuje się "Magią Technologiczną" i grupową. GPS i siła grupy zastąpiła jego, na różnych zmysłach oparte, zdolności przez co bez GPS, telefonu i mocy grupy stał się ślepy, bezradny i zdezorientowany, a przecież wasi przodkowie doskonale zdawali sobie sprawę z tego, gdzie się coś znajduje i co się dzieje z jego ukochanymi, jak na co się w jego rzeczywistości zanosi. Ich oszukać nie było jak. Współczesny, pozbawiony Magii Przestrzeni człowiek stał się tak oddzielony od samego siebie, że można mu wmówić wszystko, nawet to, że jest niczym, że nie istnieje. Wy, odradzający się potomkowie pierwszych wojowników, musicie odzyskać Magię Przestrzeni i umiejętnie połączyć ją z Magią Technologiczną. W ten sposób stworzycie ród, którego nikt nie złamie, ani nikt nie oszuka.


Powrót do spisu treści