Powrót do spisu treści

POCZĘCIE

Najpierw rozwija się ciało fizyczne. Dopiero w 70 dniu po poczęciu zaczynają się tworzyć wspólne struktury z przestrzenią energetyczną, co trwa do ostatniego dnia ciąży. Owe związki tyczą się nie tylko obszarów gdzie funkcjonują dusze, ale i przestrzeni żywych ludzi, zwłaszcza tych, którzy w mniejszym lub większym stopniu mają i mieć będą wpływ na przyjęcie i funkcjonowanie oczekującej na zejście do płodu, duszy. Takie związki w równej mierze dotyczą bezpośrednich rodziców i bliskich im po krwi krewnych, jak i wszystkich znajomych, którzy myślami i emocjami kształtują ich obraz we wspólnej przestrzeni energetycznej.

Niemniej taki charakter związków stanowi zaledwie 30% wszystkich powiązań z tzw. sferą niewidzialną. 70% to ukryte rezonowanie z tym, co jest istnieniem (nierozwojowe)lub istotą (rozwojowe), a więc czymś obdarzonym rozumem lub świadomością i stale oddziałuje na pola przestrzenne i osobiste ludzi, pośród których narodzi się dziecko.

Gdy energetyczne ciało zejściowe zostanie uformowane, a kończy się to około dwusetnego dnia ciąży (najczęściej), wtedy po raz pierwszy tworzą się trzy pasma zejściowe, które ciało fizyczne i podstawowe struktury energetyczne łączą promieniście rozproszonymi kanałami z nadduszą, duchem i Duchem Całości. Trzy tygodnie później kanały formują wewnątrz siebie dodatkowy trzon duchowo-energetyczny o konstrukcji kierunkowej, co pozwala duszy po raz pierwszy zejść do płodu. Owo zejście w przysposobione przez DNA rodziców powłoki jest aktem autentycznych narodzin, po którym wkrótce nadchodzi czas na zakończenie życia płodowego.

Czasem ze względu na niekorzystne okoliczności życiowe, plan narodzin zostaje zaburzony. Wówczas Krąg Zrodzeniowy gwałtownie przyspiesza wszystkie procesy, niebezpiecznie kumulując ich natężenie, co często doprowadza do niewłaściwego wykształcenia się powłoki fizycznej, eterycznej i energetycznej. Stopień ich zdeformowania bywa różny i choć "ściągnięta" przed czasem dusza prawie zawsze jest gotowa ponieść ryzyko przedwczesnych narodzin, to nierzadko kończy się to fizycznym i psychicznym kalectwem jej podstawowych powłok, co utrudnia lub uniemożliwia jej potem normalne funkcjonowanie w tym świecie.

Do chwili uformowania się ciała zejściowego dusza nie jest obecna w rozwijającym się płodzie, pomijając oczywiście kwestię przedwczesnego porodu, który niebezpiecznie wszystko skraca, ale od piątego miesiąca ciąży rejestruje ona wszystko, co w tym świecie zachodzi, także nastroje matki i jej najbliższego otoczenia. Choć prowadzi ona wciąż aktywne życie w świecie astralnym, to swoimi sposobami potrafi jednak zaakcentować także swoją obecność w naszym wymiarze. Niemniej, aż 70% wszystkich przypadków komunikacji z rosnącym w łonie płodem dotyczy nie jej duszy, tylko struktury fizycznej i energetycznej posiadających swoją własną psychikę. Dzięki czemu potrafią one samodzielnie wchodzić w interakcję z otoczeniem. Kopnięcia, obroty, lubienie określonych potraw, stanów itd. To przede wszystkim z nimi pobrzmiewa w rezonansie przenikające rodziców środowisko. Harmonijne zapobiega nie tylko degradacji DNA budującego przecież powłoki dla duszy, ale i pozwala na poprawienie wielu istniejących w nim uszkodzeń, jakie powstały w wyniku złączenia się niedoskonałego przecież DNA rodziców.

Napływające z przestrzeni energetycznej repliki nie zniszczonych fragmentów DNA są nadbudowywane przez DNA dziecka, poprawiając jakość jego biologiczno-energetycznych struktur. Największym wsparciem dla kształtujących się powłok dziecka są życzliwi mu ludzie, zwłaszcza osoby potrafiące wytworzyć w sobie wyższe stany energetyczne, które oscylując między światem energetycznym a duchowym, nasączają jego DNA zapisami wdzięczności, kochania, troski i szacunku, artyzmu i nadziei, co znacznie podnosi u niego siłę wewnętrznej ekspresji i kreacji. I to właśnie DNA duchowe jest kluczem do naprawy i udoskonalenia powłok w jakie ma zejść nowy mieszkaniec Ziemi.

Oczywiście, nawet najtrwalsza życzliwość nie zmieni wszystkiego na lepsze, ale z pewnością zapisze swój udział w przygotowaniu lepszego świata dla nowego członka naszej wspólnoty. Będzie on z pewnością zdrowszy, mądrzejszy i bardziej kreatywny.

Kolejną ważną rzeczą obok nasycania powłok wysoko wibracyjną energią i fragmentami lepszego jakościowo DNA, jest z pewnością blokowanie wszelkich destrukcyjnych wibracji, które wpływają na rozwój płodu. Płyną one nieustannie z całego środowiska energetycznego i fizycznego. Mają związek z jedzeniem, nałogami, ze stanami psychicznymi, z jakością myślenia osób z otoczenia, z promieniującymi stanami chorobowymi, z ludzkimi marzeniami i z destrukcyjnym promieniowaniem środowiska fizycznego, które jak wszystko w tym świecie, także rezonuje z polami zewnętrznymi.

To całe energetyczne tło "nagrzewa" kobietę w ciąży, przenikając także płód. Dawniej ochroną takich nienarodzonych dzieci zajmowały się specjalnie ku temu szkolone osoby, dziś musicie i możecie sobie z tym problemem poradzić sami. Wystarczy "Dziupla", znak "Elohina" lub zastosowanie innych generatorów mocy, by toksyczność wibracji przenikających pola ograniczyć o 60%. Nałożenie Jasnej Płaszczyzny zwiększ tę wartość do 80%. Do umownej stuprocentowej granicy nie można się jednak zbliżyć, bo nikt nie jest w stanie funkcjonować w idealnej harmonii.

Trzecią i ostatnią radą jest przypomnienie o ładowaniu energetycznych akumulatorów matki rodzicielki i poczętego dziecka. Najlepiej wyrazić to intencjami, otwierając w modlitwie duchowy kanał, który w szczególnych okolicznościach może otrzeć się nawet o cząstki Ładu Bożego, jak to miało miejsce chociażby w przypadku formowania się powłok Jezusa. Taka troska nie pozostaje bez echa i zawsze spotyka się z uwagą Sił Duchowych, które zawsze są skłonne nieść pomoc człowiekowi.

I tak oto wzmacniając DNA, blokując niskie wibracje tła i podwyższając w matce i w dziecku harmonię z Całością, możemy nie tylko poprawić jakość ich powłok, ale i uszlachetnić postawę, czy też poprawniej ustawić ścieżki losu. Taką pracę na rzecz bliskich może i powinien wykonać każdy człowiek, a nie tylko krewny, bowiem więzy krwi dla świata duchowego nic nie znaczą, są iluzją, która pozwala zachować oddzielenie wobec nieszczęść jakie spotykają innych ludzi, tych pozornie znajdujących się poza kręgiem rodziny. To mylna, haniebna i wykalkulowana postawa.

Dla Boga wszyscy jesteśmy jednym i tym samym. Nawet ciała fizyczne powstają według ukrytego w DNA schematu, który od Stwórcy, a nie od człowieka pochodzi. Niemniej doświadczanie rodzicielstwa jest tak samo wspaniałym stanem dla nas, jak i dla Stwórcy.


Powrót do spisu treści