Powrót do spisu treści

POLE POTENCJAŁU EDENU

To zbiorcza energetyczna siła Pola Edenu poprawiająca zdrowie, egzystencję i całą rzeczywistość. Potrafi ona ugruntować się na poziomie 52 (skala nr 2 DO POBRANIA TUTAJ ), a więc może mieć nie tylko własną świadomość, ale i częściową wolę, także do samoprzetrwania, jak i odczuwać potrzebę utrzymania harmonii elementów, z którymi tworzy wspólną przestrzeń. Zło sięga granicy 27-28 poziomu energetycznego, co oznacza, iż nie potrafi wyjść poza umysł, poza strukturę programową. Dlatego poprzez tą strukturę programową, wszelką maścią rytuałów, za pomocą kolaboracji z obszarem myśli i emocji, próbuje zniewolić ludzką psychikę. Potencjał Pola Edenu potrafi osiągnąć wartość równą 99 poziomu energetycznego, co odpowiada mocy 8 wymiaru i co zarazem oznacza, że przenika on cały świat energetyczny, w tym ludzi niskowibracyjnych, jak i duszebny - wysokowibracyjny. Zło uzyskuje potencjał na poziomie 49, co odpowiada wartości 5,5 wymiaru, przy czym czynnik ludzki stanowi o jego sile w 70%-80%.

Potężne wsparcie zdrowotne i egzystencjalne widać dopiero na poziomie 59-69, a całkowite na poziomie 99. Przy czym należy dodać, że wartości te dla Domu Swego są jeszcze wyższe i wynoszą odpowiednio - 79 dla energetycznej Siły Pola Domu Swego, a dla Potencjału - 139. Energetyczna Siła Pola Energetycznego Człowieka Prawdziwego wynosi 79, Duchowa - 139, a Potencjał Mocy Całego Człowieka plasuje się na poziomie 179.

Po co tworzy się pola potencjału? Ludzi spajają potrzeby. Szansą na ich realizację potęgują poprzez tworzenie własnego "energetycznego czołgu". Czołg o nazwie EDEN tworzony jest dla ludzi chcących doświadczać radości, chcących egzystować z innym na zasadach braterstwa i równości, ale to na pewno stoi w ostrej sprzeczności z interesami tych, co innych chcą widzieć u swych stóp jako pokonanych i w zniewoleniu. Tworzenie wspólnego DNA przestrzennego zachodzi od poziomu 6-7 (skala 1). Na poziomie 12-14 w energii jedynej Pole Potencjału Edenu już stale zasila wszystkich ludzi z sobą zjednoczonych (np. wspólną ideą wyrażania się Edenem), o ile poziom światła w nich zawartego przekracza 75%. Ludzie o potencjale na poziomie 16 w E.J. tworzą zwarte, samoharmonizujące się społeczności.

Inteligencja na tym poziomie to standardowe 170-180 IQ. Utrzymanie tak wysokich wartości bez Domu Swego jest praktycznie niemożliwe. Oznacza to również, że ludzie znajdujący się pod wspólną kopułą Edenu muszą tworzyć także silne osobiste związki z Siłami Wyższymi, które popularnie nazywamy Domem Swym czy też Zejściem Wieczernika.

Eden jest Domem i Szkołą, ale sam wiedzy nie posiada. Nauka idzie poprzez Świątynię Serca, która jest usytuowana w tej chwili w wymiarach od 2 do 10, a więc przenika istotę ludzką od obszaru emocji (umysł wciąż pozostaje panem siebie) do poziomu Ducha Całości, który tworzą dwie potężne wartości: Ojciec i PraOjciec. Ten pierwszy zespala człowieka z Wszechrzeczą poprzez Ducha Świętego, a drugi z PozaRzeczywistością, czyli z Bogiem Całości, co zbiorczo ujmując, daje nam szansę odczucia Całości stworzonego świata. Stan samowiedzy przynależy do duszy (wymiar 8), czyli tzw. duszy grupowej i przenika wszystkich Obywateli Edenu, jeśli stają się Słowem, a zawartość niskich wibracji nie przekracza w nich 8-9%.

Pamiętaj, że myśląc intensywnie o złych ludziach, łączysz się z nimi i wymieniasz nie tylko wibracją, ale i zarażasz strukturą informacyjną, o ile ona ma większy potencjał od twojego. Gdy zespolisz swoje życie z równymi sobie, a na resztę społeczeństwa będziesz spoglądał z dystansu, wtedy nie tylko utrzymasz swój wzrostowy potencjał energetyczny i duchowy, ale i doprowadzisz do sytuacji, gdy ludzkie zło samo siebie zacznie niszczyć.

Doświadczając bólu osamotnienia, niskowibracyjni ludzie prędzej czy później, by móc normalnie funkcjonować, będą się musieli nauczyć szanować innych mieszkańców Ziemi. Słane dziś przez nich agresywne energie ranią i zabijają wszystkich, w tym i lepszych od nich, ale gdy lepsi ludzie stworzą własny bastion mocy, wtedy całe zło zostanie odbite i by móc istnieć, zawróci do nadawcy, do swojego twórcy, zatruwając go jadem energetycznej degradacji. W końcu ludzkie zło pojmie w czym rzecz i by przetrwać, nauczy się spoglądać z szacunkiem na tych, których dziś ma za nic.

ŹRÓDŁO

Powrót do spisu treści