Powrót do spisu treści

POZNANIE

To aspekt stwórczy, a uczenie się to aspekt twórczy. Informacja powinna mieć tylko charakter sprawczy. Jednak tak procesy życiowe ludzkiej społeczności ustawiono, iż to co najcenniejsze, a więc posłużenie się MOCĄ STWÓRCZĄ i SPRAWCZĄ przez jednostkę sprowadzono do siły spaczonej, ukrytej w informacji, z której człowiek korzysta bez prawa do własnego, indywidualnego doświadczenia.

Systemowi ludzie mówią - to oni wymyślili matematykę, fizykę, to czy tamto wskazując konkretne osoby. Nie ty (to nam wmawiają), więc ucz się od mądrzejszych. Rzecz w tym, że w ten sposób się nie uczymy (sięgając do źródeł wiedzy) matematyki, fizyki, tego czy tamtego, a więc nie wchodzimy w stan uczenia się, tylko w stan przyswajania informacji (programowania umysłu tak jak robota), które wynikły z tego - jak ktoś inny odnajdywał się w procesach uczenia się owej matematyki, fizyki, tego czy tamtego.

My na wiarę przyjmujemy to, co rzekomo się stało, co jest prawdą w oczach innych. Sami zaś nie uruchamiamy procesów sprawczych pozwalających sprzedać efekty pracy w stałym procesie uczenia się matematyki. Przyjmując coś na wiarę, to systemowi i innym ludziom oddajemy prawo do doświadczania matematyki, samemu stając się biernymi odbiorcami towaru czyli informacji, które nie muszą być prawdziwe.

Pozbawieni prawdziwych doświadczeń, wynikających z uczenia się i z mocy ukrytej w poznaniu (tego co Bóg Twórca zrobił), pozbawieni możliwości zweryfikowania jakości informacji, jako systemowy podmiot niczym rozdeptana żaba czy zaprogramowany robot, akceptujemy dostarczoną nam informację.

To ona, ta informacja zastępuję całą naszą potęgę i wiedzę. Zastępuje nas. Przyzwyczajeni do funkcjonowania w tak niewolniczym układzie, ani rozumiemy, że straciliśmy umiejętność poznania i uczenia się już dawno temu, z powodu czego nie potrafimy odkryć innych manifestacji życia poza tymi, które nam udostępniono w sfingowanej lub nie całkowicie poprawnej interpretacji.

Dlatego nikt nie ma siły i odwagi dociekać tego czym jest system i Bóg. Nie dosyć, że utracono umiejętności poznawcze i zdolność uczenia się, jak i oceny samych informacji, to na dodatek wszelkie próby odtwarzania w sobie utraconych zdolności od razu spotykają się z systemową agresją i społecznym potępieniem. W obliczu takiego stanu rzeczy człowiek wycofuje się w sztuczne, systemowe środowisko, woląc pozostać robotem niż stać się bojownikiem ginącym za prawdę.

W ten sposób umarło w nas kreatywne społeczeństwo i szansa na powrót do domu po śmierci. Część ludzi doskonale zdaje sobie sprawę z takiej mistyfikacji i sama wchodzi w systemowe rozwiązania sypiąc nieprawdziwymi informacjami jak z rękawa i nie bojąc się tego, iż ktoś odkryje, że poza blagą i pozerstwem nie stoi żadne doświadczenie i poznanie. W ten sposób rozkwitła ezoteryka, a religia zbudowała kościelne zaplecze.

Powstaje więc pytanie co zrobić by normalny człowiek odzyskał prawo do uczenia się i odzyskał zdolności poznawcze? Co zrobić by mógł sam światu przedstawić informacje wynikłe z własnych doświadczeń opisujących znany i nieznany świat. Wyjście jest tylko jedno. Raz na zawsze trzeba opuścić spaczony, skorumpowany syndykat medialnej zbrodni, odrzucić znane i stać się dzieckiem czyli dziewiczą, niezapisaną tablicą. Wznieść się ponad energetycznie spreparowaną sieć w obszary, w których funkcjonuje już tylko ludzkie naturalne poznanie, gdzie można się swobodnie uczyć i gdzie istnieje swobodny dostęp do wszystkich informacji.

Taki obszar wolności tworzy świat duchowy i wyższe struktury energetyczne. Tam funkcjonuje ludzka świadomość, której nie jest w stanie zdominować zatruty systemowymi informacjami, umysł. By to zrobić wystarczy wznieść się na wyżyny samego siebie i podać dłoń własnemu Duchowi. Wówczas gorliwe serca, rozedrgane sumienie, chcąc wesprzeć innych w budzeniu się, na pewno zostaną skierowane ku Bogu, by to On mógł osobiście podpowiadać swoim dzieciom, jak mogą świat i swoje rodzeństwo zbawić od ograniczeń.

Nauczcie się z Nim rozmawiać, a staniecie się wielkimi nie tylko we własnych oczach. Pytanie - który z religijnych i ezoterycznych ludzi uczy was poznania, uczenia się i docierania samemu do informacji? Przecież, jeśli nie powtarzają systemowych banialuków to powinni wiedzieć czym jest "oddychanie i chodzenie" bo o tym mówią. A skoro tego nie potrafią was nauczyć, to dlaczego wmawiają wam, że ich informacje są prawdziwe?

Przecież tak zachowuje się tylko wróg, nie brat. I choćby taki rzekomy jasnowidz wyczarowywał na swojej twarzy najbardziej przyjacielski uśmiech, to i tak nic nie zmieni jego obrazu jako ludzkiego przestępcy. Czemu tego nie widzicie? No tak, przecież utraciliście zdolności poznawcze i szanse poprawnego zrozumienia tego co się tu w ogóle dzieje. Jesteście bezradni i bezbronni. Jesteście w matni. Umieracie duchowo i energetycznie.

Przecież inni ludzie są po to by umożliwić drugiemu człowiekowi poznanie i wchodzenie w doświadczenie, a nie by je odbierać. Wielu z was już się ze świadomością połączyło. Czujecie się znacznie lepiej. Dziś tacy ludzie jak wy są jeszcze niewygodni dla systemu, ale jutro tylko wy będziecie stanowić o przemianach jakie zajdą na Ziemi. Dołączcie do nich (ci co się w sobie nie obudzili) póki nie jest za późno.

Powstaje pytanie, a co zrobić by nikt nie mógł zaburzyć procesu zdobywania wiedzy? Można to zrobić nie pozwalając innym ludziom odbierać sobie prawa do własnego doświadczenia samego siebie, fragmentu rzeczywistości, będącego tą właśnie rzeczywistością. Trzeba osobiście pozostać w całości doświadczania życia, gdzie informacja jest podpowiedzią co do tego, jak wygląda samo życie, którego jesteśmy fragmentem. Bo skoro informacja jest życiem, to znaczy, że ona sama ma moc sprawczą.


źródło tutaj - Poznanie, uczenie się a informacja

Powrót do spisu treści