Powrót do spisu treści

PRAPOCZĄTEK

Był świat, którego nie było, był sen, którego nie było. Był człowiek, który się jeszcze nie pojawił i był Bóg, który miał to wszystko stworzyć, ale sam jeszcze stworzonym nie był. A to wszystko było razem światem, snem, Bogiem i Człowiekiem, było przejawem Nienazwanego, którego nazwano Pra-Ojcem, Pracząstką, Prapoczątkiem, Pra – Imieniem. A wziął się z przestrzeni, których nie ma i nie będzie, choć wziął się sam z siebie. Był swym Echem i ścianą Echo odbijającą, choć ani tej ściany, ani tego Echa nikt nigdy prócz Niego nie usłyszy, ani nie zobaczy.

I tak pojawiło się najwyższe Światło, które przybrało formę czystej, nieskazitelnej Światłości, które przybrało formę czystej, nieskazitelnej Światłości, która przyjęła formę prawa istnienia w Miłości. I od tej pory czysta miłość zwana Macierzą Światłości stała się budulcem, Pracząstką i Prapoczątkiem wszystkiego, co z Miłości i ku Miłości na powrót było kierowane po zapoznaniu się z samą sobą i swoim zaprzeczeniem.

W ten sposób Nienazwany zawarł się we Wszystkim, także w swym odbiciu zwanym Bogiem Ojcem i Duchem Całości. By pojąć jego idee, sny, światy trzeba stać się samemu czystą cząstką Całości i płynąć głównym nurtem, dotrzeć do czystej świadomości, która z odczuwaniem nie ma nic wspólnego (kończy się rozumowanie, a od „15” jest Prawda) i dopiero tam można zrozumieć, jak bardzo mylimy się w obrazie świata Całości i jak bardzo blisko nas leży jego rozumienie.

Nie pytaj więc nigdy kim lub czym jest Prapoczątek, ale pytaj ile tego snu jest w Tobie, bo wszystko, co doskonałe zmierza do źródła, a zmierza w każdym słowie, myśli, czynie, pojmowaniu, rozumieniu i stopieniu się z Całością. Tych pięć stanów Ducha i Czystej Świadomości jednoczy z siłą, której imię sam nosisz. Ta siła mieszka w kryształach, w pracząstkach kryształowej, świetlistej świadomości.

Unieś lewą dłoń, spójrz czy widzisz tam światło prowadzące Cię do domu. I nic już nie ma tam więcej poza zachwytem nad chwilą, nad czasem minionym, który żyje wiecznie i wiecznie będzie Ciebie stanowił. Bacz więc, byś stworzył siebie ze światła, a nie z ciemności, bo Twój koniec może zawrzeć się tylko w początku, inaczej Twój sen się skończy, a Twój żywy zapis inni uruchomią w swych snach, lecz Ty już nigdy do domu nie powrócisz. Można też powiedzieć, że Całość zawarła się w tobie i nie umiera, gdy niknie twoje echo, a skoro czyste Światło płonie w Tobie, wznieć jego płomień w swoim sercu i poproś by spłynął dłońmi w stronę tych cząstek światła w sobie nie mają. Ratuj więc wszystko, co zostało zgubione, a w tym procesie odradzania sam odnajdziesz własne echo. Czym więc jest Prapoczątek: twoją myślą, słowem, czynem i snem na drodze do wyzwolenia od iluzji ograniczeń, bo Ty, a Początek to jedno i to samo. On dał Ci Prawo, ty mu wolę do istnienia. Podaj, więc sobie dłoń i się śmiej.


Powrót do spisu treści