Powrót do spisu treści

SIEWCY STRACHU

„Siewcy strachu, duchowe Zombie, podległe prawom tamtego świata, sieją strach, nie nasi tylko tamci, a nasi ludzie schwytani w macki obłudy mogą być elementem wykorzystania przez tych, którzy przychodzą z tamtej strony by utrzymać strach na planecie.

Niby ludzkie, niby społecznie poprawne i energetycznie ułożone w znanych od dziecka pasmach, a jednak wrogie prawdziwej, ludzkiej naturze. W najprostszych życiowo sytuacjach nie spoczną (siewcy strachu) nim nie zasieją strachu, który lękiem (lęk jest energetyczny i wpływa na myślenie i emocje, człowiek automatycznie odcina się od własnego Ducha pod wpływem strachu, świadomość odlatuje), spaczy ludzką odwagę i krzesząc niepewność zasieją w człowieku wizję strachu. Obojętne jest, czy sami się pogrążają w lęku i niemocy (oni też czują strach, ale to ich narzędzie) czy też wywyższają się nad innymi. Tylko w człowieku (drugim) zasieją zwątpienie pustosząc łąki szczęścia i braterskiego oddania. Wielu z nich na stałe przechodzi na stronę ciemności i jak zwierzę zaczyna polować na ludzi (np. komornik). Ci ludzie wpasowują się zręcznie w tryby systemu i wykorzystują go do sycenia się przewagą nad drugim człowiekiem (w rodzinach też się tego doświadcza), męczą go programami, uzurpują sobie prawo do wszystkowiedzy (w strachu świadomość jest wyłączona, a umysł ma obniżone wibracje, zabraknie nam argumentów, choć wiemy, że mamy rację), lękiem zabija naszą energetykę. Ograniczają w przestrzeni mocą rozporządzeń systemowych stosują siłę, gdy bezkarność im na to pozwala (boimy się ich, choć nic na sumieniu nie mamy).

Łapacze, czyli polujący na ludzi nie spoczną nim nie odczują zwycięskiej satysfakcji w ujarzmianiu drugiego człowieka, zamykając go w obszarze zwątpienia, uniemożliwiają drugiemu człowiekowi rozbudzenie duchowej mocy. Wielu z nich, za zgodą systemu, poluje i zabija ludzi, ale wielu z nich działa w białych rękawiczkach, pastwią się nad słabszymi w urzędowych biurach, w ośrodkach edukacyjnych, w pracy, a nawet w domu. I nie spoczną, nim w oczach drugiego człowieka nie ujrzą strachu i łez, nie ujrzą błagań o zaprzestanie, a gdy tak się stanie, każdy z nich, ów czarny zwycięzca, przemienia się w pogromcę, w czarną zamieć, w zabójcę słabszych, do których zaczyna czuć obrzydzenie, jeśli ulegniemy to zaczyna się jeszcze gorzej, oni się wtedy nakręcają). Odwaga jest tak potężna, że strach dławi się na jej widok, (dlatego trzeba pracować nad odwagą – Aleja Zwycięstw). Spójrzcie, co się dzieje, spójrzcie wokół siebie, a wszędzie dostrzeżecie strach i siewców strachu, czyli zabójców Ducha waszego, zabójców świadomości, zabójców waszej odwagi. Na dodatek twórcy systemu tak zręcznie całość ustawili, że w rozmydlonym obrazie całości nikt nie zauważa tej gry i nikt nie poczuwa się do odpowiedzialności za tworzenie strachu.

Ciemność mocami systemu napuszcza człowieka na człowieka zabijając ludzkiego ducha, a przez zmęczenie materiału - i duszę, a nierzadko i samego człowieka. Siewcy strachu to nie tylko najemnicy, wojsko czy policja, ale wszyscy ci, co miast służyć drugiemu człowiekowi pomocą, zamykają w nim drogę do wolności. Przypomnijcie sobie barbarzyńskie czasy, gdy człowiek polował na drugiego człowieka dla samej satysfakcji odczucia swojej wielkości siejąc strach i egzystencjonalne zwątpienie w tych, co w innych szukali brata. Oddech tych samych programów odczujemy na autostradzie, gdy śledząc naszą szybkość, gdy ograniczając wolność zabiorą wam prawo do poruszania się po drogach, prawo, które sami sobie nadali, prawo, dzięki któremu za wasze pieniądze budowali drogi i sieją teraz na nich strach decydując, jak macie się po nich poruszać (jadąc autostradą, nie naruszając prędkości jak poczujecie koguta czemu czujecie strach ?). Strach to nakazy, zakazy, ograniczenia. Jeżeli ktoś w tej chwili pomyśli, że ograniczenia prędkości są potrzebne, by mniej ludzi ginęło na drogach, to podpowiemy wam, że jest to systemowa iluzja (przez strach nie żyjesz, tylko egzystujesz). Nakazy i zakazy sterują umysłem a ten zawsze popełnia błędy i rozbudza niepożądane emocje. Czyż nie zauważyliście, że jadąc o wiele wolniej niż się tego od was żąda, czujecie strach, który lękiem ukazuje sceny odebrania wam prawa do poruszania się po drogach, które sami zbudowaliście. Czyż nie jest to zastanawiające? Gdyby zniesiono ograniczenia szybkości poza ścisłymi centrami miast i pobudowano drogi wspomagające dla pieszych, miast finansować droższe w utrzymaniu systemy kontroli, to wówczas wolny Duch Ludzki nie tylko by pozwolił człowiekowi być lepszym kierowcą, ale i lepszym człowiekiem, który w drugim kierowcy i pieszym widziałby brata, a nie przeszkodę na drodze. I zapewniamy was, że jazda na drodze stałaby się nie tylko przyjemnością, ale i narzędziem zespalającym ludzkie serca, a ilość wypadków, po chwilowym ich wzroście drastycznie by spadła.

Tych samych siewców strachu ujrzycie w bezdusznym nauczycielu, który szkolnym reżimem i siłą ocen zabija w uczniach wolność duchową, a więc i twórczość i miłość i przydatność drugiemu człowiekowi. Ci sami siewcy strachu wzorem papieży okładają siebie klątwami i trzymają lud wierny w niewoli strasząc ich boskimi wyrokami choć to oni powinni głosić ideę całkowitego zmartwychwstania za życia duchowego (sami robią to czym straszą innych). Tego samego siewcę strachu ujrzycie w oczach partnera, gdy posiłkując się prawem śmierci zwanej przez was moralnością, będzie dławił w was wolność doprowadzając do wewnętrznego konfliktu. A gdy owa wolność umrze w was na zawsze, gdy staniecie się jałowym duchowo stworzeniem, przedzierzgnie się ów siewca strachu w pogromcę, który nasiąknięty złem już nigdy swej zdobyczy z rąk nie wypuści. A gdy ktoś zechce mu ją odebrać mówiąc o wolnym wyborze, sięgnie nie tylko po programową moc systemu (kościół, prokuratura), ale i sam sięgnie po kamień - jak to wciąż jest oficjalnym prawem, czyli rozwiązaniem w wielu miejscach na świecie, by zabić to, co wymyka mu się z rąk. Ale podpowiemy wam, że błędem jest szukaniem siewców strachu wokół siebie, bo utkniecie w tym ruchu na zawsze. Spójrzcie w swoje serce, nie cudze, zastanówcie się, ile to strachu sami siejecie. To przez was umarła odwaga w waszych dzieciach, to przez was umarły sny Ojca o zwycięstwie człowieka nad ciemnością, przez was i nikogo więcej. Spójrzcie w lustro i ujrzyjcie prawdę w obliczu klęski rodzaju ludzkiego, a gdy tę klęskę odczujecie w sobie, gdy się ukorzycie, to pozwólcie, by powstał ktoś, kto sięgnie po odwagę w Prawie Wolnego Wyboru (odwaga to moc, uruchomiona zacznie świecić). Jeden obudzony (mówimy o odwadze) wystarczy, by pochodnią tej siły zabić z wolna strach w całej ludzkości. Pozwólcie mu powstać, a zbawicie świat od zła, który trawi własne dusze i porywa dzieci w sidła niewoli systemu. Jeden zbawiony od strachu wprowadzi Ład Boży, który zapewni radość na drodze, zabawę w szkole i współtworzenie w pracy. Powołajcie go w sobie, a ten, który zgromadzi w sobie wasze cząstki, wyrwie świat z ciemności, wspierajcie go. Jego imienia jeszcze długo nie poznacie, bo i Bóg nazwał Go Nienazwanym, ale każda pozytywna myśl o Nim, będzie waszym wkładem w wyeliminowanie strachu z tej planety. Jeśli Nienazwany nie wejdzie w pełną odwagę to wy przegracie, nie On.


Powrót do spisu treści