Powrót do spisu treści

SIŁA DZIAŁANIA CZŁOWIEKA

O sile jego działania decydują 3 czynniki:

  • ciśnienie fizyczne, czyli materializujące
  • ciśnienie energetyczne wymuszane siła woli
  • ciśnienie duchowe, zależne od siły duchowej, w tym i siły promotora czyli prowadzącego lub opiekuna, czyli istoty dozorującej

Jezus, jako Wtajemniczony Mistrz wszystkie 3 składowe rozwinął na maxa na czas istnienia w ciele fizycznym. Chcemy wam podpowiedzieć byście umieli w sobie rozdzielić 3 obszary, w których działacie nieco inaczej. Sukcesy w życiu gwarantuje wam ciśnienie fizyczne i energetyczne, bo to one za czasu ciała fizycznego kształtują przestrzeń życiową. Wówczas ciśnienie duchowe, pożenione z siłą działania modyfikującą cele, wynika z uruchomienia na stałe świadomości, którą można nazwać roboczo wolą ducha lub duchowym płomieniem, ale o przeobrażeniu materii decyduje wyłącznie głębia wejścia w ruch, co można nazwać parametrem ruchu. Tu owe wspomniane trzy parametry decydują o sukcesie we wprowadzaniu zmian.

Zrozumiałym jest, że działanie na poziomie fizycznym jest bolesną inwazją, którą wielu nazywa bolesnym dążeniem. Skuteczniejsze, ale przedłużone w czasie jest działanie energetyczne, które łatwiej można zakłócić niż ruch na poziomie materii. Jeszcze ulotniejszym, ale przenikliwszym jest działanie z poziomu Ducha, którego zmiany rozwiewa nawet stan zwątpienia.
To, co trzeba zrobić to dwie rzeczy: obudzić się na jak najwyższym poziomie i wejść w stan (nauczyć się) pewności, ponieważ wszystkie techniki (działania) to oszustwo na poziomie umysłu (by ten umysł przekonać, że to działa). Jeśli wiesz, że uruchomiłeś działanie i że ono cały czas leci i to odczujesz w sobie, to już jest. To wejście na poziom odwróconego kryształu (w człowieku modli się Ojciec: w Imię Syna, Ojca i DŚw.) gwarantuje stałe utrzymanie działania. Ten, kto odważy się wypowiedzieć te słowa już będzie czuł ich lustrzane odbicie, lecz dopiero połączenie tych wszystkich elementów gwarantuje odnalezienie drogi do Strumienia Życia, w którym istnieje to, co Jest. Bez Strumienia Życia, bez Energii Zrodzenia to tylko makieta bez Duszy, a Duszę każdej cząstce nadaje tylko Bóg. Bez tego to jest jedynie rekonstrukcja.

To Strumień Życia jest tajemnicą powołania świętości, a więc pochwały dla dzieła Bożego jako takiego, a więc i sam jest tajemnicą, czymś w rodzaju masy plastycznej, która choć doskonale czysta, dokładna i we wszystko wchodząca, potrafi wejść w energetyczny obraz ludzkiej myśli i odwzorowań tego, co przenosi w niej Duch, sprawca zmian, oaza wiedzy i symbol mądrości (trzeba obrazem powiedzieć o co chodzi bo obraz to uniwersalny język komunikacji we wszechświecie). Wówczas poruszony dziewiczy Strumień Życia niczym plastelina wykona wszystko to, co obrazem podpowie myśl o ile w jej tle działa niedostępna dla umysłu i świadomości wiedza Całości, którą trącić ledwie potrafi ludzka jaźń. (My musimy zaufać, wiedzieć, że nasze najwyższe cząstki gdzieś tam to robią tylko my nie jesteśmy stanie tego załapać. Zaufać samemu sobie. W samotności zawarte są wszystkie nasze sekrety, tam możemy idealnie się poznać i tam odczuć to nasze „mogę”). Gdy tak się stanie, program właściwie zakoduje obraz w ruchu cząstek Strumienia i to, co i tak jest zapisane, stanie się w doświadczeniu udziałem człowieka. Oznacza to wprost, że człowiek w ogóle nie musi wiedzieć jak coś zrobić, zmienić, przekształcić, a to zrobi o ile jego duchowy parametr zakłada takie działanie (my wszystko możemy, przynajmniej jak jesteśmy czyści) i w czasie działania mamy (a mamy !) pootwierane kanały, więc działać możemy.

Sprawdzaj, więc (mowa o parametrze duchowym) jego poziom, a więc siłę, a dowiesz się co potrafisz i nie zapominaj, że duch nigdy nie cofa swojej obietnicy, a więc swojego działania, bowiem kto daje i odbiera… .Dopóki nie jesteś trwale obecny w swoich wyższych wymiarach duchowych możesz się wesprzeć techniką Białej Ręki zwanej przez was działaniem kwantowym, którą to techniką kodujesz samego siebie na wyrzeźbieniu w strumieniu światła tego, co chcesz, by ożyło lub w życie się włączyło (nie kodujemy kogoś tylko samego siebie, odzyskujemy sposób działania po duchu, budujemy się znowu w Świetle, odzyskujemy utracone). Dzięki temu można uzyskać niezłe wyniki począwszy od częściowej materializacji, a skończywszy na niemal pełnej regeneracji organu. Ale pamiętaj, że technika ta ma także swoje dno, gdyż potrafi zniszczyć DNA. To właśnie w niej, w czarnym odbiciu poprzez magię i rytuał woodu niszczy ludzi na poziomie fizycznym i energetycznym (uważać na życzenia, w tym stanie kochać wszystkich). Twoje ręce nie są po to by działać, by wysyłać energie, ale służą do odmykania przestrzeni (stanów zmian i to, co my robimy to otwieramy przestrzeń i z poziomu Ducha wybieramy tylko to, co ma być).

Twoje serce po to, by zakotwiczyć się w tych przestrzeniach, a umysł by je programować. Lecz tylko twój Duch potrafi tak to w całości zespolić, by powstał w twoim ciele ładunek nazwijmy to energetyczny, który swym potencjałem potrafi wyrzeźbić to, co pieczęć obrazu w krysztale życia ujrzeć potrafi. Nie smuć się gdy coś ci nie wychodzi, nie raduj się gdy wprowadzasz zmiany, bo nie poczujesz fali duchowej jaka pulsuje między tymi stanami (chodzi o równowagę energetyczna, nie odbierać emocjonalnie, bo to niedojrzałość energetyczno – duchowa, człowiek stabilny jest w ciszy, odczuwa zmiany bez wzruszeń). To powiew wiatru, którego nie widać, który jednak gnie czubki drzew. Musisz odczuć ten delikatny ruch liścia na Drzewie Życia, by echo początku świata odbiło się od ściany twojego obrazu powołując namiastkę Bożego Strumienia. Nie bój się eksperymentować z tymi siłami o ile za każdym razem będziesz do współpracy wzywać siły, jakie cię tworzą, prowadzą i ciebie doświadczają. A gdy toniesz w morzu energii, owe mogą cię zniszczyć, ale gdy prowadzi Cię głos wewnętrzny, to on, nie one, prowadzą Cię właściwymi ścieżkami nie pozwalając by został w tobie i innych naruszony żywy płaszcz biologiczny i energetyczny. Daj się całkowicie prowadzić swojemu Duchowi, a znajdziesz wśród wód rozwiązanie, co do wszystkich swoich działań bez narażania się na skutki ruchu fal, które przepływają przez ocean energetyczny od zawsze krusząc jego naturalny spokój (jak jesteśmy całkowicie duchowi fale energetyczne nie przepływają i nie niszczą naszego działania).

Gdy twoje twórcze działanie za długo trwa, gdy masz trudności z powołaniem impulsu życia, na twoje dzieło nakłada się niszczące pasmo destrukcji osłabiając skuteczność twoich zamysłów. ( Im dłużej działamy to słabnie wiara, wejść w stan – jest zdrowy i już – to pewność zostaje zapisana, krótko, ale to poczuć i zrobić działanie. Zaś samo przygotowanie do ostatecznego działania może się w czasie rozwlekać, nabierać mocy, wchodzić w stan przygotowania, byle czuć, że już możesz, ale zrób i skończ, to ma lecieć, nie wracamy myślą, to kodowanie siebie) To uderzenie powinno zabrzmieć zgodnie z akordem Wszechrzeczy, który twoja dusza doskonale wyczuwa o ile nie zabija jej słyszenia echo fal destrukcji, które przed tobą tworzyli inni (jak się otwieramy i odczuwamy w samotności to wypalamy to). Dopóki tych fal nikt nie usunie, dopóty będą one zaburzać efekty twoich starań, raz pozwalając ci osiągnąć oczekiwany wynik, a kiedy indziej w podobnym przypadku zwieść cię na manowce bez owocnych działań. A im więcej jest przestrzeni w danym człowieku, echa różnorodnych zaburzeń, tym trudniej ci uchwycić martwy czas, jaki powstaje między akordami bijącego kosmicznego serca. Dlatego łatwiej ci będzie, gdy najpierw całość wyczyścisz z szumów destrukcyjnych fal (odczuwajmy doskonałość tak, byśmy byli tylko Światłem. Duch jest mądry, nasza moc działa w tle).


Powrót do spisu treści