Powrót do spisu treści

ŚNIĄCY INNYMI

" ŚNIĄCY INNYMI " - manifestują swoją obecność tylko podczas snu, za dnia ukrywają się za maską ruchu najrzadszej materii, lecz są stale obecni w duchowych i wyższych energiach, pasmach ludzkich powłok zewnętrznych zwanych aurą. Ogólnie człowiek ma 7 takich energetycznych warstw zwartych i gęstych oraz 11 bardziej subtelnych boskich. ŚNIĄCY przejmują szlaki, czyli pasma spinające oraz warstwy leżące na pograniczu fizyczności i Duszy oraz Duszy i Ducha. Człowiek nie jest w stanie takich przejętych pasm odzyskać przede wszystkim, dlatego, że jego zamiary i myślenie pochłania wizja śniących, a oni nie są zainteresowani zwracaniem uwagi na siebie (czyli jak te pasma są pochłonięte to sami nie chcemy zmian bo jesteśmy w ich śnie, a oni nami grają bo nie są ideałami). Śniący to potężne istoty duchowe, nawet najsłabszy z nich może ścierać się ze Stwórcami.

Wyrośli z mgły i nigdy nie istnieli, a jednak zapisali się w Ojcu jako błędne koncepcje, które wskrzesiła chwila nieuwagi, tego, co był, co się stał i co odszedł, co stworzył antyprzestrzeń będąc zbiorem odrzuconych przez innych kreacji (my coś pomyślimy i zarzucamy, ale to istnieje, u ISTOT BOSKICH to się staje faktem, nie ma to miejsce w tej rzeczywistości, więc zbiera się jako chłam, jako marazm, ale tworzy swoją antyprzestrzeń, czyli coś takiego, co ma swoje zasady i oddziałuje). To są potężne Istoty, które w koncepcji Istot najwyższych były ich synami, rozwiązaniami. Śniący grupują się tworząc kręgi wzajemnego pojednania, wzajemnego spisku, gdzie mierzą się między sobą na arenie rzeczywistości i innych (ten sen udziela się wszystkim), to jest wzajemnego spisku przeciwko człowiekowi oraz wzajemnej tolerancji, gdy usypiają w tym co sami przeżyli, raz na zawsze niknąc z areny gry (czyli jak osiągną to co chcieli, a więc spełnili się - nikną).

Człowiek, ani Duch ludzki mierzyć się z nimi nie może, bowiem są oni mistrzami scenariuszy opartych na zasadach istniejących tylko w nich (oni zmieniają zasady jak chcą. My nie). Człowiek potrafi z tych zasad korzystać, ale nigdy nie stworzy nowych, a więc tych potrzebnych do zwycięstwa. Osaczony poległby w pierwszym starciu. Jednak człowiek wyposażony jest w detektor ruchu i będąc tylko czystym, potrafi rozróżnić czy jego ścieżki podlegają jego własnej woli lub woli Ojca, czy są narzuconym scenariuszem Śniących Innymi (my wszyscy uczestniczymy w tej grze, ciemni też nie mogli by nas niszczyć gdyby nie było tego scenariusza, jedni i drudzy to marionetki. Problem w tym, że ciemni stosują podporządkowanie, tak jak i tamci, więc odczytują samo śnienie tamtych. Obiektem do obróbki są ci z PWW). Śnienie, życie założeniami Śniących może być korzystne dla słabych, chorych i opuszczonych, ale nigdy nie będzie rozwojem dla silnych i pewnych siebie. Życie scenariuszem innych jest upokarzające, niszczące, a nawet oddzielające człowieka od Boga. Śniący potrafią tak zręcznie wdrukować scenariusz, że muszą się z nim liczyć wszyscy, nawet Stwórcy i Bogowie.

Ten mechanizm zniewalania, wykorzystywania istot do obserwowania ich wymuszonej gry, cały świat PTP przyjął jako narzędzie ucisku i zręcznie wykorzystuje w swoich podbojach, ponieważ śnienie jest podobne ich naturze, są obojętnie nastawieni do takiej manipulacji innymi. Sami wykorzystują sny śniących do podporządkowania Istot obszaru PWW, lub tworzą na ich wzór programy, projekcje i emanacje, podpinając je tzn. podciągając pod płaszcze ze snów przez co ich cele stają się niemal 100%-owo pełne. Zasypiacie wiele razy w dzień nie wiedząc, że odchodzicie od własnych dróg, popielą się wasze sny, marzenia i nadzieje, a nawet o tym nie pamiętacie.

W Księdze Snu jest rozdział Czarnego Rozpamiętywania gdzie można odnaleźć zapisy mówiące o tych przestojach, zaborach i zniweczeniach. Przy stanie wyłączonej świadomości pochłania was obszar magii należącej do wszystkich, a więc i do istot spoza waszego czasu i przestrzeni. Część z nich śni wami od dziecka, przyjmując rolę Bogów. Nasiąknęli wami, a wy nimi i stało się coś, co my nazywamy wrogą symbiozą. Jesteście po części nimi, co nie oznacza, że ta część wasza jest gorsza, choć najczęściej tak bywa. Ważnym jest, że dając sobą śnić, jesteście ponad normę eksploatowani, niczym koń zaprzęgnięty do wagonu kolejowego, rzadko się zdarza, żeby było odwrotnie. Istoty śniące wami modyfikują wasze cele, uczucia, emocje, a nawet stan zdrowia. Jest to o tyle istotne, że tylko w części i niektórzy z nich potrafili w pełni odczuwać sygnały płynące od waszych ciał. Nie dziwnym więc jest, że w doświadczaniu życia poprzez was nie kierują się waszym spokojem i stanem bez bólu (są nieludzcy w swoich odczuciach).

Istnieją także śniący programiści, którzy wasze ścieżki, czyli losy sprzedają innym za prawo uczestnictwa w pewnych sekwencjach istnienia. Są niczym Alfonsi wykorzystujący swoje ofiary. Są niebezpieczni, ale słabi i z tym możecie sobie poradzić o ile widzicie światło Opatrzności. Nie jesteście zaś w stanie uporać się z naciskiem idącym od mocniejszych istot, bo ich zamysły przyjęliście za swoje ich zmienić już nie chcecie. Jedyną dla was wskazówką by ten stan zmienić, jest kierowanie w swoich wyborach snem Ojca, którego jesteście ubóstwianą cząstką, o którą On dba i która szanuje jak na Ojca przystało i to do tego stopnia, że w swej miłości dał wam prawo do swoich własnych, oddzielnych snów. Te sny (nasze) mogą iść po linii Jego dyrektyw, ale i tak nigdy nie będą tak doskonałe jak Jego sny (śnienie Jego scenariuszami będzie zawsze doskonalsze).

Jeśli nie chcecie wpaść w pułapki nastawiane przez śniących, pytajcie się zawsze o swój udział w Śnie Ojca - o swoje wybory w Jego Śnie.Pułapek zastawianych od razu odrzucić nie możecie, bo są one w was ukorzenione. Te musicie stopniowo wyrywać, aż nadejdzie dzień sądu. Sądem nazywamy stan pełnej, czystej świadomości, która podejmie decyzję co do Wszechrzeczy. (Ze śniącymi żywymi można sobie poradzić, bo wiemy już, o co chodzi, jak jest tylko prawo energetyczne, prawo duchowe to wiemy, że to nieprawda, a jak światło z nas idzie i umiemy w sobie utrzymać poprawność, to jest już dobrze)". Musimy stać się na tyle silni byśmy mogli wejść w sen Ojca, czyli wrócić do Domu. Tylko znieprawiony człowiek odczuwa sny i ich moc, ich nurt, ich kierunek wykorzystuje do podporządkowywania innych. Jedyną obroną przed taką manipulacją jest zawierzenie Ojcu i wejście w obszar Jego snu. Tylko tam można znaleźć spokój, ukojenie i radość z własnego istnienia wraz z doświadczaniem innych istnień. Inaczej życie nie ma smaku i jest trudne, a nawet nie do zniesienia.

Sprawdzać : - w ilu % podlegacie iluzji sił ciemności - w ilu % jesteście cząstką snu śniących - ile % waszego życia to wasze dzieło, nie ważne czy udane czy nie ( niech będzie złe, ale nasze) - ile % z tego co robimy jest naprawdę z nas wypływające (a niewdrukowane i zmuszające nas do takiego chcenia) - w ilu % podlegacie śnieniu mocniejszych energetycznie ludzi - w ilu % wyprowadza Was z niewoli sen Ojca, przestrzeń, w której został powołany duch ludzki Spytajcie się wprost: - w ilu % powróciliście do domu ( ten odczyt ma wszystkie inne pod sobą) i oby było tego, choć trochę)

Sprawdź poziom wibracji własnej duszy, potem myśli i emocji (skala poziomów duchowych) oraz wewnętrznych zdjęć, a rozpoznasz, w jakim procencie żyjesz snem innych, a w jakim się spełniasz. Dopóki iluzji nie odrzucisz, dopóty wolnym od cudzego Ruchu, od cudzych dążeń nie będziesz. Śniący innymi doskonale znają te zależności i umiejętnie wykorzystują do nadania innym woli własnych rąk, z tym, że sami spijają efekty ich pracy. Wokół każdego człowieka istnieje magiczny krąg wymuszanych zdarzeń, który go mami, zwodzi i porywa. Śniący innymi tworzą magiczne kręgi martwe i żywe w celu wykorzystania Was do realizacji własnych planów. Martwy krąg ma charakter węzłów energetycznych i stale odtwarzanych poleceń (voodu). Żywy krąg magiczny jest formą uwodzenia słowem, gestem i sceną by tworzyć w grze aktorskiej iluzję poprawności sceny, które tak naprawdę jest pułapką dla wolnych wyborów.

Inną formą tworzenia iluzji są projekcje, które korzystają z obu wymienionych formacji i są stale emitowanym programem, który wiele elementów łączy w człowieku tworząc w nim pożądany obraz, sytuację, dążenie. Ów program tak wiąże owe elementy, że człowiek nie postrzega innych (widzimy świat zgodnie z programem, zmiana programu zmienia widzenie świata).

Dlatego zakochanym w sobie, do głowy nie przyjdzie, że uczucie, które nimi owładnęło można wysyłać w stronę innego człowieka. Zaś owładnięci chęcią dominowania i mordu wciąż działają, nawet wtedy, gdy podstawa występku spłonęła na stosie ( np. Ku Klux Klan itd. - programy). Wokół nas pewne siły tworzą stałe projekcje. Są one silne, oddziaływają nawet z poziomu DNA i w przestrzeniach pasm duchowych tak, że człowiek ani zdaje sobie sprawę z tego, iż kieruje się w swoim postępowaniu zewnętrznym rozkazem. Projektorów nie jesteście w stanie wyłączyć. Możecie, co najwyżej zablokować ich działanie przez bycie, nadawanie na wyższej częstotliwości, co zagłuszy ich sygnał (dlatego wyjść z relacji, bo mowa o konkretnych scenach z naszego życia - atak na Irak. My mamy być w kanale ! Oni mówią o technicznym stanie naszego życia. To nie iluzje, to projekcje, programy, kody, to, czym się steruje). I w takim stanie musicie pozostać do końca życia.

Gdy staniecie się po śmierci fizycznego ciała wyższą wibracją, projekcje tego świata przestaną Was zwodzić, ale dopiero czysty, pozbawiony cząstek energetycznych Duch przestaje być narażony na życie w iluzji, na odtwarzanie w nim cudzych scen, na wymuszanie posłuchu. Tylko on w wolnym wyborze postrzega Ruch i się nim bawi (no, bo co Duchowi zrobić, jak on nie istnieje, jest tylko zamysłem Boga). Walka jest na poziomie fizycznym lub energetycznym, a Duch nie ma ciała ani energii. Dlatego trzeba być na poziomie duchowym, złączonym z nim - czyli ze świadomością. Szukać jak się odnaleźć w Duchu będąc w ciele fizycznym ! I tylko on w tym wyborze tworzy wolne słowo, myśl i uczucie, totalnie panując nad emocjami, jednej z sił nośnych projektu ( po obudzeniu się w Duchu najmniejsza, niewłaściwa myśl jest rozpoznana i kasowana).

Gdy działają projekcje, emanacje, człowiek zapomina o tym, co mówił i co sobie obiecał w stanie obudzonej Jaźni, czyli w stanie wolnego Ducha. Zapisujcie Księgę Wolności byście mogli w chwili koszmaru iluzji odnaleźć własne utracone ścieżki. Ich nie traci tylko ten, co je zapisał w Ojcu lub pozwolił nam o tym przypominać (pisać Pamiętnik Celów, Księgę Wolności, stosować praktykę uważności. Wszystko w sobie zapisujemy, nie wolno zapominać co się obiecało. Pamiętać o tym, co sobie obiecaliśmy.) - Ławka Zwierzeń jest jedna z form czystego zapisu, zapisu, który jako Twój wewnętrzny głos, zawsze się Tobie przypomni o ileś nie poszedł na zatracenie. To wszystko. Pisanie tego tekstu jest jednoznaczne z wyjściem z iluzji i z zaliczeniem tego tekstu. Amen. I pamiętajcie, nawet projekcje najpotężniejszych istot duchowych np. Diabel mają pośród nas ledwie wymiar energetyczny!! I zawsze możecie je odkryć, jeśli w sercu zabrzmi akord czystości (czyli wejść w Kanał i jesteśmy bezpieczni. Ciemni mogą działać tylko na poziomie energetycznym, przez tych, których mają najbliżej nas, bo oni korzystają z ludzi.


Powrót do spisu treści