Powrót do spisu treści

UMYSŁ - ogólne uwagi

Bóg istnieje w każdym z was, ale wy go nie widzicie. Człowiek istnieje w każdym z was, ale wy tego dostrzec nie chcecie. Świat istnieje w każdym z was, ale tego przyjąć nie chcecie, ale najwięcej złości i nieporozumień pojawia się wtedy gdy macie wyciągnąć ręce ku samemu sobie i wznieść się ponad podziały stworzone przez to co ani od Boga, ani od prawdziwego człowieka i świata w bożym zapisie się nie wzięło. Wszystkie one powstały w ludzkim umyśle, umyśle upadłego człowieka, który odciął się od Boga, od człowieka, od świata i od samego siebie, który uwierzył, że jest najważniejszą częścią istoty ludzkiej, a więc jedyną wartością, którą pozostała ludzkość strzec powinna. To on ujął ideę stworzenia człowieka w swoje ręce, opisał ją i przetworzył po swojemu, po czym w formie paragrafów wrzucił w przestrzeń stawiając w opozycji do praw boskich, które przez swą doskonałość nie potrzebują strażnika tylko ich wyrażenia.

To umysł odciął człowieka od Boga, świata i jego samego powierzając mu rolę panowania nad światem choć rola ta od dawna była zajęta. To on zdradził człowieka wyprowadzając go z Edenu i budując jego rękami marne naśladownictwo tego co ujrzał jako dzieło niemal skończone, stworzył mroczną atrapę Raju, a w nim społeczne poziomy i przywileje. Ustalił drabinę awansu, a nawet potrzeby którymi powinien kierować się człowiek. Stworzył doskonały system podporządkowania wszystkiego wszystkiemu gdzie nikt nie zdaje sobie sprawy z tego, że systemowe rytuały i społeczne potrzeby obowiązują w równym stopniu słabych i silnych, upadających i podnoszących się. Umysł stworzył iluzję, w którą człowiek uwierzył, zaakceptował i zaczął się w pełni wyrażać nie wiedząc, że nie ma ona nic wspólnego z Rajem i duchowymi celami. Żyjąc iluzją, człowiek jest przekonany, że dobrze czyni, że wszystko to co rozpoznaje jest przeszkodą na jego drodze.

Aby ujrzeć w sobie Boga, świat i siebie, człowiek musi pojąć czym jest panowanie umysłu, czym jest obraz całości według umysłu i czym jest system i jego rozbudowane więzienne mury na poziomie materii i energii. Potem człowiek musi stoczyć walkę ze swoimi błędnymi przyzwyczajeniami na poziomie fizycznym i energetycznym, dzięki czemu poprzez czystość w myśli, słowie i czynie zyska wsparcie świata duchowego w przebudowie całej swej istoty pod kątem obudzenia w sobie Edenu. Gdy to mu się uda, gdy zacznie żyć prawem wolności i oddychać powietrzem tej krainy to ona, choć w tej przestrzeni, nasączy istotę ludzką swoimi wibracjami i weźmie pod ochronę.

W Edenie żaden człowiek nie ma prawa do drugiego człowieka, ani do tego co wyszło spod jego ręki o ile ów nie wyraził na to zgody. Poszanowanie dzieła bliźniego jest tak cudownym stanem jak i zabieganie o jego względy, o możliwość współistnienia w określonej przestrzeni. Tu niczego kupić, ani przechwycić nie można bo nikt nawet o takim duchowym samobójstwie nie pomyśli. Tu to co wspólne jest cudownym wyrazem jedności wyrosłej ze współtworzenia, a każde słowo, myśl i czyn są efektem zaktywizowanej w człowieku opieki, troski i miłości. Człowiek doświadcza tu stanów, które z radością podtrzymuje w sobie i innych i do głowy mu nie przyjdzie zapytać kogokolwiek czy jest on w swoim wysiłku równie skuteczny.

Umysł stworzył antyeden i zaprzeczenie praw duchowych po to by poprzez swoje przyzwyczajenia człowiek nie mógł obudzić w sobie Edenu nawet wówczas gdy spędzi w nim urlop (wejdzie w modlitwę), gdy doświadczy stanów jakie wypełniają tu ludzkie serce, a gdy ich doświadczy by nie zechciał ich utrzymać z powodu odrzucenia przez systemowe społeczeństwo, dla którego jego duchowe zachowanie byłoby uznane za amoralne. Nie chcąc być wystawionym poza społeczny i rodzinny margines, taki budzący się człowiek rezygnuje często z walki o siebie, a więc i innych i wraca do starych, zabijających duszę i ciało, rytuałów. Czasem posuwa się dalej, by zadość uczynić poleceniom bliskich, sam wydaje na pośmiewisko tych co Edenem nasiąkają, stając się ich ciemiężycielem, a nawet oprawcą. Ten kto Eden w drugim człowieku zabija, ten i Boga w sobie zabija. Ten kto wartością i dążeniem do czystości pogardza, ten sobą pogardza. Ten kto nie wspiera innych w walce z iluzją systemu, ten jest sługą szatana i za takiego po śmierci branym będzie.

Zło pojawia się wtedy gdy chociaż jeden z elementów całości wypada poza obszar wspólnego doświadczenia i pociąga za sobą kolejną osobę. To ci co starają się nie być dla innych użytecznymi, co przez zaniedbanie swych ciał i dusz doprowadzili do tego, że ludzie nie chcą doświadczać z nimi współobecności. By nie zostać na bok odsuniętymi, a zarazem by nic nie robić w sprawie swych zaniedbań tworzą moralność, w której siebie za poprawnych widzą, a innych już nie. Wywołują w otwartych sercach, niepodejrzewających niczego ludzi, konflikt wewnętrzny i wciągają ich w swoje wizje pozyskując do siania tych idei, w których prawy człowiek zostaje zdyskredytowany i ogrodzony, a zwyrodniały wyniesiony i panujący nad pozostałymi.

W ten oto sposób ludzkie słabości zatryumfowały, Duch padł, a Eden poszedł w zapomnienie stając się religijnym mitem, mistycznym zabytkiem, który pewnie już dawno rozsypał się w proch. Nic bardziej mylnego. Eden to część duchowego DNA i zawsze może być w człowieku odtworzony o ile ów będzie do tego żarliwie dążył, wbrew ośmieszeniu ze strony tych, którzy przekształcili w sobie Eden w kościelną intrygę. Sprawdź w ilu procentach wyrażasz w sobie Eden, a pojmiesz jak upadłą jesteś ludzką istotą.

UMYSŁ (PODSTAWOWY)

Podstawowy umysł z drugiego wymiaru wchodzi w stałe związki z 10-30 umysłami innych ludzi, dzieląc się wszystkimi, zawartymi w sobie informacjami. Natomiast pozostałe części istoty ludzkiej wymieniają się zapisami w DNA. W ten sposób istota ludzka adaptuje się lepiej w środowisku, do którego trafiła. Doinformowuje się również siłą egregorów – do 40%. To mechanizm naturalny. Idealnie wsparcie dla ludzi w światach wolnych od przemocy.

Umysł to mechanizm. Mechanizm nie zna pojęcia dobrego i złego. On jedynie funkcjonuje według sztucznych zasad sterowania podległą mu rzeczywistością. On nie szkodzi – on tylko działa. W standardzie rolą umysłu jest panowanie nad emocjami i poprzez nie nad ludzkim myśleniem. Tą pośrednią drogą wpływa na potrzeby, proponując psychice konkretne rozwiązania.

Na samą psychikę nie ma bezpośredniego wpływu, ale drogą pośrednią potrafi ją zablokować i wprowadzić w stan energetycznego uśpienia – stres, depresja, całkowita zmiana poglądów, rezygnacja z potrzeb, zamiana zachowań itd. Z tej hegemonii i konsekwencji swoich posunięć nie zdaje sobie sprawy, bo to maszyna wykonująca jedynie swoje zadania. To sztuczna inteligencja. Taka aktywna funkcja.

Ten, kto wie jak w niego wejść i zainstalować w nim nowe oprogramowanie, a potem utrzymać je rytualizacją, ten rządzi ludzkim robotem, czyli człowiekiem śpiącym (trzywymiarowym) lub człowiekiem fizycznym (budzącym się - pięciowymiarowym) poprzez warunkowanie psychiki za pomocą potrzeb. Fachowiec bez problemu może sterować fizycznym człowiekiem za pomocą wpływania na emocje, myślenie i potrzeby.

Określone rodzaje dyrektyw (nadrzędne oprogramowanie) są zapisywane na określonej częstotliwości. Kto to pojmie, może ugruntować energetyczny wzór zależności między dyrektywami, a emocjami i myśleniem tak sterując drganiami pola, by wymusić zachodzenie określonych reakcji. Proces ten nazywa się „kurzą ślepotą”, bo nawet pozbawiona wzroku kura w kółko wykonuje określone, rytualne czynności, które zostają wymuszone przez wzbudzanie w niej określonych drgań. Stąd bierze się potrzeba stosowania konkretnych śpiewów, słów i melodii w Kościołach, wojsku itd. To nie jest metoda na pranie mózgów, tylko na utrzymanie wdrukowanych dyrektyw.

Kolejnym sposobem na utrzymanie dyrektyw jest rytualizacja. Bez powtarzania określonych czynności, zapisy w DNA słabną i ustępują miejsca nowemu, mocniejszemu oprogramowaniu. Polega ona na:

  • 1. „Sianie ziarna” – to przenoszenie zapisów na innych. Samosiejka – zgromadzenie podobnych sobie
  • 2. „Czarna latarnia” – programowanie
  • 3. „Biały łabędź” – powtarzanie czynności uważanych za miłe i korzystne przy akompaniamencie wszelkiego typu zaśpiewów i zabawy wibracją. Ogniskowanie uwagi na emocjonalnym wyciszeniu i zadowoleniu. Taki wygaszacz inteligencji.
  • 4. „Cuchnący dół” – to karanie za próby wyrwania się ze wspólnego tła programowego. Społeczna inkwizycja.
  • 5. „Żółty liść” – to szukanie ofiary, która cierpieniem wzbudzi strach i niechęć do zmiany nawyków u pozostałych członków grupy.
  • 6. „Białe dalie” – radość z nadzorowania innych. Gratyfikowanie kapo. Zachęta do przestępstwa.

Wiemy, że te wszystkie ciała człowieka i ich części to coś w rodzaju małych pól energetycznych próbujących funkcjonować w szerokim spektrum wibracji powszechnego pola energetycznego istnienia, które błędnie nazywa się polem powszechnej świadomości. Jak już, to polem intuicji. Ponieważ drgania pól tworzą wielką sieć energetyczną, podobnie jak mózg neuronową, wtedy za pomocą pola wystarczy wzbudzić określone drgania w dowolnej części istoty ludzkiej, by tą drogą rozwibrować pożądany obszar – ten, do którego trudniej się dostać. Można też wpływać na potencjał pola stosowaniem różnej maści artefaktów. Artefakt jest czymś w rodzaju karabinowej kuli. Rodzaje tego typu artefaktów:

  • 1. „Gwoździe” – energetyczne radiatory niskich wibracji. Naparzacze.
  • 2. „Łobuzy” – negatywne węzły energetyczne.
  • 3. „Oaza” – miejsce mocy. Obszar nasiąknięty konkretną wibracją.
  • 4. „Plujki” – marzenia, projekty, życzenia itd., te wszystkie negatywne wobec innych ludzi i ku nim posyłane.
  • 5. „Lochy i smoki” – miejsca, źródła sztucznej mocy wymuszające powstanie i utrzymanie w człowieku konkretnej wibracji np. poprzez ustawiczne przypominanie i akcentowanie wpływu roli bóstw ludzkich i nadzwyczajnych (odeszłych) na nasze życie. Powtarzaniem do znudzenia znane o nich historie w umiejętnym zestawieniu słów i dźwięków może każdego w końcu przekonać do tego, że czczenie ich to nie obowiązek tylko dar na społeczny awans. W ten sposób można bez problemu wywołać trwałe wyrzuty sumienia lub poprzez uprzedmiotowienie zniechęcić psychikę do wszelkich prób odzyskania kontroli nad człowiekiem, którego jest nominowanym przez Stwórcę, właścicielem.
  • 6. „Łapacze snów” – to historia odnosząca się głównie do wojen między ludźmi, to akceleracja potrzeby bycia krwawym zwycięzcą.
  • 7. „Pralnia” i „fabryka cukru” – sposoby uszkadzania DNA co doprowadza do ogólnej dysharmonii. Jeśli ciało fizyczne cierpi, to nisko wibruje. Systemowe oprogramowanie, które rządzi człowiekiem, tak konfiguruje umysł by PWW (Prawo Wolnej Woli) pozostawało w służbie PTP (Prawo Totalnego Podporządkowania). Niskie pobudki, niskie wibracje w energii przeciwnej są tu umiejętnie wywyższane i nagradzane.

Można się oczywiście samemu zaprogramować na nowe. Można stworzyć własny egregor, ale nigdy nie wolno zapomnieć o stałym doprogramowywaniu się. Tylko świadomość tego nie potrzebuje, ale ona jedynie gości w ciałach sterowanych przez umysł. Gdy dojdzie do mariażu między świadomością, a umysłem, istota ludzka staje się mocna i niezmienna. Dla normalnego człowieka Jaźń, czyli drugi umysł i Duch Całości czyli trzeci umysł, są prawdziwą windą do nieba, ale dla Syna Bożego są to ciągle łańcuchy na nogach gdyż do odnalezienia się w Domu Swym potrzebuje on wsparcia Nadrzędnej Inteligencji, czyli czwartego umysłu. ŹRÓDŁO


Powrót do spisu treści