Powrót do spisu treści

UWOLNIENIE JAKO PROCES OCZYSZCZANIA

Przeżycie bolesnych scen z przeszłości, odtworzenie zapisów kata ofiary i odwrotnie, umożliwia jej naprawienie i wymazanie raz na zawsze konsekwencji tych czynów, a więc i zmiany zapisów jak i utrwalenia nowej, gorszej ludzko, postawy w następnych wcieleniach. Uwalniam z siebie to co mnie ogranicza, co oddziela od tych, którzy są także mną. Uwolnienie postrzegamy w aspekcie duchowym, ale ma ono wyraz energetyczny i tworzy obszar duchowej psychiki w ludzkim umyśle. Dopóki ten obszar nie jest pusty człowiek nie może stać się wolnym i prawdziwie współtworzącym. Uwolnienie doprowadza do zawarcia paktu z Bogiem i pozyskania prawa w aspekcie prawa łaski, gdzie uzyskuje się możliwość uwolnienia innych z obciążających ich, znieprawiających czynów. Tak zwane "białe uwolnienie" zachodzi wtedy gdy odkrywamy scenę, w której nie przyjęliśmy światła, w której zrezygnowaliśmy z przyjęcia duchowej poprawności tylko dlatego, że nam ona nie pasowała. Uwolnienie od dawnych projektów realizacji i tworzenia przestrzeni, z których ma się korzystać kosztem innych ludzi, umożliwia ściągnięcia "cienia mroku" z naszej osobowości, przez co dominujące negatywne psychiki nie włączają się wtedy gdy zaczynamy uczestniczyć w podobnych wydarzeniach czy też przemyśliwać o podobnym tkaniu rzeczywistości. Skasowanie cienia, opuszczenie głowy z pokorą pozwala blademu światłu raz na zawsze pochować niepoprawną psychikę w grobie ludzkich błędów.

Uwolniony człowiek już bez lęku może siąść na schodach prowadzących do Świątyni Serca. 90% uwolnienia zachodzi w Czarnej Wieży zaś 10 to projekcje nas i nas w planach rzutowanych w przestrzeń. Trzeba to odzyskać właśnie w Czarnej Wieży i się z tego uwolnić bo inaczej owe czarne projekcje utrzymując nasz stały wizerunek, będą wciąż wpływać na ścieżki losu. Wyłączenie nadajników czyli czarnych własnych projektorów, które uruchamiamy od dziecka. Czarne projektory są zmorą tego świata. To tylko ludzkie myśli, które stale podążają za ludźmi wypaczając ich energetykę i modyfikując ścieżki losu. Projektory to jedynie zawieszone w przestrzeni stałe, nieziszczone rozwiązania i dyrektywy, które wciąż pod siebie modyfikują jednostkowe przestrzenie. Napięcie powoduje słowo, myśl i obraz co powoduje ciągłość wszystkiego co zakłada umysł, a ty musisz teraz poznać nieciągłe i alogiczne tak by umysł owo nieposzukiwanie przyjął jako istniejące w swoim modyfikacyjnym wymiarze. Gdy przestaniesz męczyć umysł twoim i cudzym słowem, twoją i cudzą myślą, twoim i cudzym obrazem, to odkryjesz ciszę, w której jest zawieszone wszystko co ciągłe, co z siebie wynika. Odkryjesz, że w niej jest początek i koniec wszelkiego doświadczenia. Ty nią będąc możesz alogicznie wybrać efekt doświadczenia zostawiając innym mozolną zabawę w samodoświadczenia. Duch został zrodzony w ciszy, w nieciągłości, w nicości, która spaja wszystko coś, która ma stały dostęp do wszystkiego coś bez poruszania czegokolwiek innego. Gdy cała twoja istota, gdy wszystkie twoje cząstki zjednoczą się we wspólnym celu bycia wszystkim to rozproszony w całości, ale i skupiony w swej obecności (indywidualności na poziomie duszy) świadomie dotkniesz nieświadomej cząstki siebie, a poprzez nią ujrzysz własny dom, stan wszystkomożliwości.

Więc jeśli ci na tym prawdziwie zależy odłóż laskę i buty i usiądź pod drzewem poznając w bezruchu to czego tak długo szukałeś. Opuszczając w każdej sekundzie to co znałeś w końcu ujrzysz nie widząc to czego szukałeś, a co od zawsze w tobie było. Przed startem w poniechanie znanego odnajdź całe znane i je przejmij bo cokolwiek zgubionym było musi być wcześniej odzyskane, także szacunek dla siebie i dla wszystkiego innego. To zapewni spokój - stan bezumysłowego napięcia. A gdy umysł uśnie i ruszą duchowe wody, łodzią obrazów i duchowych stanów, powiodą cię na kraj świata gdzie biel i czerń, gdzie światłość i ciemność, gdzie Bóg i Ty są jednym i tym samym, a skoro tak to i nic nie muszą, nawet śnić i marzyć o sobie. Uważaj tylko byś na progu wodospadu nie utknął z braku bycia we wszystkich cząstkach siebie bo strach wplecie się w wizje i nicość postrzeżesz jako Czarny Duch. Powstanie bezsiła i dla utrzymania się przy życiu zaczniesz śnić innymi i ich przejmować. Tylko człowiek pełny ma w sobie zapis wszystkich efektów doświadczeń. Będąc niepełnym, niecałkowitym, nie możesz przekroczyć progu kończącego poznawanie siebie. Więc bacz by poszukiwanie "domu swego" nie stało się czymś w rodzaju gry z samym sobą na tym poziomie gdzie utraciłeś najwięcej siebie, bo jeszcze uwierzysz, że "dom twój" zbudowano na Ziemi, na planecie, a Bóg mieszka w kościele. Ogłupiony, zrozpaczony utkniesz w tej powłoce duszebnej na wieki i z nią się rozpadniesz. Dla tego świata musisz umrzeć, jak umrzeć w tobie musi wszystko znane i ciągłe, ale stan energetycznej śmierci musi przeniknąć każdą cząstkę siebie. (a stan energetycznej śmierci musi przeniknąć każdą cząstkę ciebie).


Powrót do spisu treści